czwartek, 17 maja 2018
środa, 7 marca 2018
"xXx: Reaktywacja" po polsku ONLINE!
Tytuł: xXx: Return of Xander Cage.
Premiera: Świat - 5 stycznia 2017, POLSKA - 24 luty 2017.
Gatunek: Akcja.
Miejsce akcji: Chiny/Kanada/USA.
czwartek, 15 lutego 2018
środa, 3 stycznia 2018
[TŁUMACZENIE +SESJA ZDJĘCIOWA] Harper's Bazaar China listopad 2017
Hip-Hop jest moim wizerunkiem
Hip-hopowa duszaNasze studio miało wgląd na plan programu "Rap of China". Kris Wu i jego znajomi przybyli na miejsce w ciemnych okularach, skórze, futrach, wyrazistych akcesoriach i ułożonych włosach. Można było pomyśleć, że nagrywany jest tutaj jakiś film o mafiozach.
"Surowy urok o bystrych oczach; wysoki, grzeczny i przystojny" tak Guan Hu określił Krisa, kiedy pierwszy raz go zobaczył. Prawdopodobnie nie tylko on miał takie myśli o Wu przy pierwszym spotkaniu. Dopóki Kris nie usiądzie obok ciebie uprzejmie czekając na pierwsze pytanie, a potem nie zacznie cierpliwie odpowiadać przez całe trzy minuty, nie zorientujesz się, jak wiele w nim życia i uroku osobistego.
Wszyscy raperzy się tak noszą?
Wyjaśni ci, czym jest dla niego hip-hop bawiąc się swoją bransoletką: Kiedyś Afroamerykanie mieli ciężkie życie i marzyli o wielkich pieniądzach, więc kiedy tylko stawali się rozpoznawalni, zaczynali nosić te złote łańcuchy, żeby pokazać, że mają kasę. Ostatecznie te świecidła do pary z ciemnymi okularami stały się ich znakiem rozpoznawczym. Czymś, co sprawiło, że byli postrzegani jako ci fajni. Teraz styl hiphopowy uległ dużej zmianie. Już nie ogranicza się do luźnych ciuchów. Czerpie z mody ulicznej, sportowej i aktualnych trendów. Nieważne mimo wszystko, jak jeszcze zmieni się styl. Myśl przewodnia kultury hiphopu, czyli wolność i poczucie indywidualności, pozostanie taka sama.
Najważniejszym jest robić to, co się kocha
Po ukończeniu nagrań do programu Rap of China, Kris skupił się na tworzeniu swojej własnej muzyki. Swoimi dźwiękami zawsze starał się pójść o krok dalej niż wszyscy inni i promować hip-hop jak tyko się da. Jego piosenka 6, która została wydana w lipcu, została stworzona w międzynarodowym stylu z szybkim bitem i syntetyzatorami skombinowanymi tak, że brzmi to jak utwór światowego wykonawcy. Kris stara się łączyć ze sobą międzynarodowe hiphopowe trendy i chiński rap. Wierzy, że w dobie coraz większej popularyzacji hiphopu, każdy znajdzie coś dla siebie w tym gatunku muzycznym. Ma również nadzieję, że pewnego dnia cały świat będzie chciał słuchać chińskiego hip-hopu.
W dzieciństwie marzył o zostaniu profesjonalnym koszykarzem, ale z pewnych względów nie był w stanie tego osiągnąć. Dlatego teraz ma obsesję na punkcie swojego motto: "Podążaj za swoim sercem". Rób to, co chcesz i kochasz tak, żebyś potem nie żałował.
Ludzie oglądający Rap of China zauważą, że nie wyglądasz na typowego hiphopowca, ale mówisz, że masz tę muzykę w duszy. Kiedy uświadomiłeś sobie, że to ona jest dla ciebie najważniejsza?
Zacząłem słuchać hiphopu w wieku 11-12 lat. Koszykówka miała na to wpływ. Moi ukochani zawodnicy jak Kobe byli Afroamerykanami. Także w czasie rozgrywek NBA często puszczano hiphop. Był to więc gatunek, z którym się osłuchałem. Po pewnym czasie naszła mnie refleksja, że skoro już robię muzykę, to czemu nie robić tej, którą kocham?
Przed tym programem nie miałeś zbyt wielkiej styczności z chińskim środowiskiem hip-hopu, ale teraz chyba możesz powiedzieć, czy zawodnicy mieli w sobie coś, co cię zaskoczyło?
Wszyscy byli zaskakujący. Ich sposób dobierania słów, sposób, w jaki wykonywali utwory. To jest bardzo ważne. Sposób choćby wypowiadania słów w hiphopie jest istotny. Dwie różne interpretacje mogą skończyć się całkiem odmiennym odbiorem, przekazem utworu. Po tym show zauważyłem, że wiele osób lubi oldschoolowe klimaty albo bardzo szybki rap. To coś znaczącego, są to elementy wykorzystywane w tej kulturze od lat. Teraźniejsza muzyka hiphopowa natomiast skupia się zwykle na rytmie, chwytliwym bicie czy rymowanych wersach. Kiedyś wszyscy lubili pisać te wyniosłe kawałki z masą słów i wypowiadać je szybko. Teraz nikt nie zrozumiałby ich znaczenia. Dzisiaj stawia się na utwory, które nie mają nawalonych na siebie aż tylu elementów. Właściwie słuchacze hiphopu już się przyzwyczaili, że jakiś element tej muzyki zmienia się co roku. Myślę więc, że pod tymi względami wszyscy uczestnicy są świetni i staną się jeszcze lepsi.
Czy w tym momencie jest cokolwiek związanego z muzyką, co chciałbyś rozwinąć w sobie samym?
Wydaje mi się, że mam proste wymagania wobec siebie. Zawsze staram się dawać z siebie 100%, cokolwiek bym nie robił. Tworząc muzykę, nigdy nie powinniśmy przestawać się uczyć. Muzyka nie ma ograniczeń. Zawsze będzie coś, co można by poprawić i zawsze pojawi się coś nowego. Pragnąłem być pionierem pewnej idei i chyba jak na razie całkiem nieźle mi to wychodzi.
Od rozpoczęcia Rap of China, wiele osób zainteresowało się hip-hopem. To miałeś na myśli mówiąc o pionierstwie, tak?
Jasne, bardzo mnie to cieszy. Ale mam też nadzieję, że hip-hop nie stanie się przez to wszystko tworem typowo komercyjnym. Tego się boję ponieważ wiem, że jeśli coś zdobędzie popularność w Chinach, każdy będzie chciał w tym uczestniczyć. Na przykład, będzie chciał stawiać na hiphopowców, będzie próbował otworzyć swoją wytwórnię hip-hop albo zostać takowym muzykiem. Nie każdy jest do tego stworzony. Jeśli coś jest aż tak spopularyzowane, zaczynają pojawiać się błędy, niedociągnięcia, a zaraz za nimi idzie bojkot i porównania do kiczu. Mam więc nadzieję, że to wszystko będzie oswajane powoli, cierpliwie, kroczek za kroczkiem. Że społeczeństwo da hiphopowi możliwość rozwoju. Oczywiście pomoc profesjonalistów i mediów będzie tutaj niezbędna.
KRIS NASZYMI OCZAMI:
Chen Wei (producent Rap of China): Wybraliśmy go jako pierwszego z muzyków po podęciu decyzji o stworzeniu programu. Nie chodziło nam tylko o ilość wyświetleń. Kris to po prostu osoba rozumiejąca hip-hop, z pasją do tej muzyki. Szybko udało nam się uzyskać jego zgodę na występ chyba tylko z powodu tego, że było to coś, o czego robieniu marzył. Niektórzy w niego wątpili, ale ja nie miałem takich zmartwień. Bazując na jego muzycznym doświadczeniu czułem, że odnajdzie się w mojej wizji. Ale nawet ja byłem nim pozytywnie zaskoczony po rozpoczęciu programu. Nie sądziłem, że jest aż takim profesjonalistą! Gdybym miał go oceniać w standardowej skali, to to było więcej niż 10/10. Mam nadzieję, że nie zawiodę się na nim i będzie uczestniczył w drugim sezonie show. Wiem,ze chciałby poznać wszystkich uczestników, nawiązać z nimi nić porozumienia i wspólnie tworzyć jeszcze lepszą muzykę hiphopową.
CHE CHE (główny kierownik Rap of China): Pierwszy raz zobaczyłem Krisa Wu w jego garderobie. Zaskoczył mnie parząc sobie samodzielnie herbatę. Potem podszedł do mnie i gawędziliśmy przez długi czas. Byłem zaskoczony. Wcześniej myślałem o nim jak o młodzieżowym piosenkarzu, ale wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że on doskonale rozumie kulturę hip-hopu, jego ideologię i jest na bieżąco z trendami. Co więcej, ujął mnie tym, że pracował nad Rap of China z takim oddaniem, jakby on sam był twórcą tego show. Był bardzo skupiony i dokładny. Naprawdę, przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Spośród wszystkich trzech grup to Kris reprezentował młodość i świeżość, poza tym jest kimś rozpoznawalnym międzynarodowo, co przynosi dodatkowe korzyści nam wszystkim.
MC JIN: Niespecjalnie znałem Krisa przed spotkaniem z nim w studio programu. Po prostu wiedziałem, że jego debiutem scenicznym był koreański boysband. Koreańskie środowisko rozrywkowe znane jest z bardzo wysokich oczekiwań i przymusu bardzo ciężkiej pracy, żeby się utrzymać. Taka przeszłość powiedziała mi, że to nie będzie po prostu typowy młodzik lubiący hip-hop. Wiedziałem też, że jest bardzo popularny. Ale bardziej niż to zastanawiało mnie, czy jest rzeczywiście oddany tej muzyce. Po poznaniu go, zacząłem go naprawdę doceniać. Widać, ile pasji i serca wkłada w to, co robi.
Najbardziej niesamowite mimo wszystko było dla mnie to, że gdy miałem chęć stworzenia swojej własnej piosenki i powiedziałem mu o tym, zaoferował mi swoją pomoc. Sądziłem, że powiedział to ot tak. Pomyślałem, że to musiałoby być kłopotliwe. Miałbym najpierw dzwonić do jego managera? Miałbym podpisywać z nim umowę? W rzeczywistości okazało się to dziecinnie proste. Przez jakiś czas obydwaj przebywaliśmy w Los Angeles i udało nam się spotkać. Chcieliśmy stworzyć coś świetnego w krótkim czasie. Wtedy zatraciliśmy się w muzyce. Jego inicjatywa i chęć wsparcia bardzo mnie wtedy pokrzepiły.
JONY J: Nie rozumiałem fenomenu Krisa Wu przed spotkaniem go. Wiedziałem, ze jest przystojny i popularny i że potrafi śpiewać. Kiedy go zobaczyłem po raz pierwszy stwierdziłem, że wygląda na interesującego człowieka. To typ szczerej osoby mówiącej co ma do powiedzenia.To bardzo zdrowe. W czasie trwania programu musiał się wykazać dużo bardziej niż mentorzy dwóch pozostałych grup, gdyż wiele osób w niego wątpiło. W oczach raperów z podziemia, był gwiazdeczką pozującą na hip-hopowca, który nic nie wie o tej kulturze. Wszystkich nas czekało zaskoczenie. Kris był związany z hip-hopem od dawna. Był bardzo profesjonalny, co pozwoliło mu udowodnić innym, że byli w błędzie pochopnie go oceniając. Najlepsze w uczestnictwie w tym programie było to, że mogłeś widzieć to od kuchni, te wszystkie rzeczy, których nie wyemitowano w telewizji, a które tylko sprawiły, że Kris jako hiphopowiec urósł w naszych oczach.
__________
translation: wu_yi_fan
tłumaczenie: Ulf@KrisWuPoland
wuyifankris.com
piątek, 24 listopada 2017
[171124] Xiaomi Note stworzyło telefon w hołdzie dla Krisa!
Xiaomi wypuściło specjalną edycję telefonów Xiaomi Mi Note 3 na 27. urodziny Krisa, ambasadora swoich produktów. Ma to być swoiste podziękowanie za współpracę w promocji telefonów.
Jak podaje The Mobile Indian specjalna edycja różni się od zwykłej wygrawerowanym z tyłu telefonu złotym napisem Kris Wu . Cała reszta specyfikacji oraz charakterystyczny kolor pozostaje taka sama jak w przypadku standardowej wersji Xiaomi Mi Note 3, która ukazała się we wrześniu w Chinach.
Sam Kris otrzymał ten telefon od przedstawicieli Xiaomi w swoje urodziny, 6. listopada.
5,5" ekran fullHD
1920x1080 pikseli
Procesor: 64bitowy Qualcomm Snapdragon 660
System: Android 7.1
Bateria: nieusuwalna 3050mAh
Przednia kamera: 16MP
Rozpoznawanie twarzy, linii papilarnych.
Limitowana edycja smartfonów jest już w sprzedaży w Chinach.
cr: gizmochina.com; firstpost.com; theindianwire.com; netans.com
Jak podaje The Mobile Indian specjalna edycja różni się od zwykłej wygrawerowanym z tyłu telefonu złotym napisem Kris Wu . Cała reszta specyfikacji oraz charakterystyczny kolor pozostaje taka sama jak w przypadku standardowej wersji Xiaomi Mi Note 3, która ukazała się we wrześniu w Chinach.
Sam Kris otrzymał ten telefon od przedstawicieli Xiaomi w swoje urodziny, 6. listopada.
5,5" ekran fullHD
1920x1080 pikseli
Procesor: 64bitowy Qualcomm Snapdragon 660
System: Android 7.1
Bateria: nieusuwalna 3050mAh
Przednia kamera: 16MP
Rozpoznawanie twarzy, linii papilarnych.
Limitowana edycja smartfonów jest już w sprzedaży w Chinach.
cr: gizmochina.com; firstpost.com; theindianwire.com; netans.com
czwartek, 26 października 2017
piątek, 20 października 2017
[TŁUMACZENIE] PAPERMAG: Kris Wu to most pomiędzy Wschodem i Zachodem, na który czekaliśmy!
Jest szaleństwo, jest i Kris Wu. Kanadyjczyk chińskiego pochodzenia to model, aktor, piosenkarz, a teraz także raper. Wywodzący się z Pekinu w Chinach, gdzie rzadko się ostatnio pokazuje, bo "nie chce wywoływać scen", urodzony jako Wu Yifan, wychowany w multikulturowym środowisku Kanady w Vancouver, a potem dołączony do popularnego k-popowego boysbandu, który rozpoczął jego karierę na dobre. Tworzy swoją markę zostając twarzą takich wielkich firm jak Burberry i coraz częściej jest nazywany chińskim Justinem Bieberem.
Teraz Wu skupił się na swoim zainteresowaniu hip-hopem - którym zajarał się jeszcze w szkole średniej jako gracz koszykówki (a to było na długo przed Meczem Gwiazd, na którym spotkał się z Drakiem). Taki krok jest całkiem naturalny dla kogoś, kto od zawsze lubił hip-hop. Teraz natomiast chce go wprowadzić na chińskie ulice. Przy współpracy z Travisem Scottem, która podbija listy hitów i z nowym, gigantycznym projektem na horyzoncie, Kris Wu jest większy niż kiedykolwiek. Złapaliśmy Krisa w przelocie, aby porozmawiać o fanach, popularności hip-hopu i największych barierach między Wschodem a Zachodem.
Ok, więc właśnie zdobyłeś pierwsze miejsce na liście iTunes.
To jest nieprawdopodobne, nie spodziewałem się!
Jak doszło do twojej współpracy z Travisem?
To wyszło naturalnie, Travis akurat był w mieście, a już od dawna chodziła nam po głowie współpraca, swoiste pojednanie Wschodu z Zachodem. Travis zainteresował się moim pomysłem właściwie od razu i już niedługo byliśmy w studio, aby porozmawiać i pomyśleć. Spotkaliśmy się i od razu powstało nagranie.
To niesamowite, że mogłeś z nim pracować. Nie zdarza się to często.
Tak, to ważne. Nie chciałbym tworzyć muzyki musząc steki razy błagać o coś w e-mailach. Znaczy, czasami nie ma innego wyjścia, ale o wiele lepiej jest, kiedy to się dzieje w bezpośrednim kontakcie. Jestem mu za to bardzo wdzięczny.
Zaczynałeś w k-popie. Jak to się stało, że skończyłeś w hip-hopie?
To zaczęło się jeszcze w szkole średniej. Od dzieciństwa jarała mnie koszykówka i właściwie zostałem profesjonalnym graczem w Chinach. Jednym z moim idoli z tamtych czasów był Allen Iverson [koszykarz NBA - przyp. tłum.], który jest pasjonatem środowiska hip-hopowego i takiej muzyki. Był też łamaczem stereotypów, jeśli chodzi o ubrania. Nosił luźne ciuchy i charakterystyczną fryzurę (KLIK). Koszykówka była więc dla mnie taką bramą na kulturę hiphopową.
Mam wrażenie, że również Chiny stawiają ostatnio na hip-hop i starają się zrobić z tego swój znak rozpoznawczy. Nagle skądś wyskoczyli Higher Brothers...
Znasz program "Rap of China"? Byłem tam jurorem. To jak "American Idol", ale dla raperów. Zrobił się naprawdę popularny. Zakończył się miesiąc temu, ale naprawdę otworzył Chińczykom oczy na świat hip-hopu. Wcześniej hip-hop był tam zawsze poza popularnością, zawsze "w podziemiach", a teraz masz wrażenie, że robi się jedno wielkie BUM! na jego punkcie. To wrażenie jest słuszne.
To samo dzieje się z resztą świata, czyż nie? To jak fala zalewająca wszystko!
No pewnie. Mam wrażenie, że hip-hop wreszcie ma swoje pięć minut. Teraz, kiedy jest tyle portali społecznościowych, hip-hop ma szansę być na topie. Nikt nie spodziewał się, że ta muzyka zrobi tyle szumu w Chinach, i proszę, stało się. Nie bez powodu. Oni również chcą wyrażać tym siebie. Każdy chce teraz być tym, który stworzy hip-hopowy kawałek pierwszy.
Musisz się teraz czuć, jakbyś zatoczył koło.
Zawsze miałem nadzieję na to, że ten hiphopowy potencjał drzemiący w Chinach się wreszcie uwolni - moda i to wszystko.Młodzi Chińczycy chcą być kreatywnymi indywidualnościami. A ja chcę być pierwszy we wszystkim, co robię. Chciałem to zrobić dla dzieciaków w Chinach, chciałem im pokazać, że może tak być.
Szykujesz coś?
Tak, pracuję teraz nad albumem. To jest mój kolejny krok. Nie mogłem się początkowo zdecydować, co chcę zrobić - wydać pełen album czy tylko EPkę z kilkoma singlami.
Twoi fani bardzo różnią się kulturowo między sobą?
Chyba nie jestem aż tak popularny na Zachodzie (Wcaale! Kim ty jesteś i dlaczego tłumaczę z Tobą wywiad?! - przyp. tłum.), ale kiedy jestem w Chinach, nie mogę normalnie wyjść z domu. Zamawiam jedzenie na wynos i siedzę w pokoju, bo gdy wyjdę, może być różnie. Nie chcę wywoływać scen. To ciężkie, ale przyzwyczaiłem się do tego. Jestem wdzięczny za całą okazywaną mi miłość.
Jeśli już mówimy o porównaniach słyszałam, ze nieraz określa się ciebie jako "chińskiego Justina Biebera". Jak do tego podchodzisz?
Znaczy się, są fani, którzy śledzą mnie po całych Chinach. W tym sensie to by nawet pasowało. Jeśli chodzi natomiast o muzykę, jesteśmy kompletnie różni. Jeśli już mam być do kogoś podobny, to bardziej wzoruję się na osobach typu Travisa.
Tak, obaj tworzycie melodyjny rap.
Dokładnie. Poza tym dorastałem niedaleko Wschodniego Wybrzeża, w Vancouver, a tam jest tego pełno. Dużo tego, co lubię, co do mnie pasuję. Zawsze muszę się upewnić, czy moja muzyka wpada w ucho.
Na Meczu Gwiazd byłeś w drużynie z Drakiem, prawda? Miał na ciebie spory wpływ?
Drake jest kimś niesamowitym. Bardzo go szanuję. Robi z hip-hopem takie rzeczy, że nawet ludzie, którzy ogólnie nie gustują w tej muzyce, go słuchają. Jest łamaczem barier, dobrym dla każdej publiki.
Chcesz więc być kimś, kto miesza style? Jest to teraz bardzo popularne, żeby jednym kawałkiem dotrzeć do masy osób. Czy wolisz jednak pozostać w tyle tworząc czysty hip-hop?
Szczerze, zależy mi na tym pierwszym. Tego oczekuję, tego staram się dokonać. Chcę przyciągnąć uwagę wszystkich, których mogę. Zawsze się upewnię, że w mojej muzyce będzie coś, co jest obecnie na czasie, żeby wpadła w ucho jak największej liczbie osób.
To słodkie zważywszy na to, że mamy tyle barier pomiędzy Wschodem i Zachodem - chociażby ograniczenia internetu. Myślę, że cały świat czeka na kogoś takiego jak ty, kto zapełni tak poważną lukę.
Staram się, naprawdę. Nie da się posłuchać muzyki na SoundCloud w Chinach. Spotify także nie ma. Moim fanom w Chinach na pewno ciężko mnie słuchać. Nie mogą wejść na popularne serwisy, bo dostęp jest zablokowany albo w ogóle go nie ma.
Dla ciebie jako artysty, to musi być frustrujące.
Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale mam nadzieję, że to niebawem się zmieni.
Chińska publiczność jest również lojalna, prawda?
Bardzo. Wspierają mnie cokolwiek by mnie zrobił. To zwariowane, uwielbiam to.
Byłeś modelem, aktorem, jurorem, więc teraz czas na muzykę?
Tak, stawiam teraz na album. Jak wspomniałaś, robiłem w przeszłości wiele rzeczy, a kiedy jestem czymś zajęty, skupia to całą moją uwagę. Dlatego teraz zajmuje mnie tylko muzyka.
cr: Beatrice Hazlehurst
tłumaczenie: Ulf@KrisWuPoland
papermag.com
Teraz Wu skupił się na swoim zainteresowaniu hip-hopem - którym zajarał się jeszcze w szkole średniej jako gracz koszykówki (a to było na długo przed Meczem Gwiazd, na którym spotkał się z Drakiem). Taki krok jest całkiem naturalny dla kogoś, kto od zawsze lubił hip-hop. Teraz natomiast chce go wprowadzić na chińskie ulice. Przy współpracy z Travisem Scottem, która podbija listy hitów i z nowym, gigantycznym projektem na horyzoncie, Kris Wu jest większy niż kiedykolwiek. Złapaliśmy Krisa w przelocie, aby porozmawiać o fanach, popularności hip-hopu i największych barierach między Wschodem a Zachodem.
Ok, więc właśnie zdobyłeś pierwsze miejsce na liście iTunes.
To jest nieprawdopodobne, nie spodziewałem się!
Jak doszło do twojej współpracy z Travisem?
To wyszło naturalnie, Travis akurat był w mieście, a już od dawna chodziła nam po głowie współpraca, swoiste pojednanie Wschodu z Zachodem. Travis zainteresował się moim pomysłem właściwie od razu i już niedługo byliśmy w studio, aby porozmawiać i pomyśleć. Spotkaliśmy się i od razu powstało nagranie.
To niesamowite, że mogłeś z nim pracować. Nie zdarza się to często.
Tak, to ważne. Nie chciałbym tworzyć muzyki musząc steki razy błagać o coś w e-mailach. Znaczy, czasami nie ma innego wyjścia, ale o wiele lepiej jest, kiedy to się dzieje w bezpośrednim kontakcie. Jestem mu za to bardzo wdzięczny.
Zaczynałeś w k-popie. Jak to się stało, że skończyłeś w hip-hopie?
To zaczęło się jeszcze w szkole średniej. Od dzieciństwa jarała mnie koszykówka i właściwie zostałem profesjonalnym graczem w Chinach. Jednym z moim idoli z tamtych czasów był Allen Iverson [koszykarz NBA - przyp. tłum.], który jest pasjonatem środowiska hip-hopowego i takiej muzyki. Był też łamaczem stereotypów, jeśli chodzi o ubrania. Nosił luźne ciuchy i charakterystyczną fryzurę (KLIK). Koszykówka była więc dla mnie taką bramą na kulturę hiphopową.
Mam wrażenie, że również Chiny stawiają ostatnio na hip-hop i starają się zrobić z tego swój znak rozpoznawczy. Nagle skądś wyskoczyli Higher Brothers...
Znasz program "Rap of China"? Byłem tam jurorem. To jak "American Idol", ale dla raperów. Zrobił się naprawdę popularny. Zakończył się miesiąc temu, ale naprawdę otworzył Chińczykom oczy na świat hip-hopu. Wcześniej hip-hop był tam zawsze poza popularnością, zawsze "w podziemiach", a teraz masz wrażenie, że robi się jedno wielkie BUM! na jego punkcie. To wrażenie jest słuszne.
To samo dzieje się z resztą świata, czyż nie? To jak fala zalewająca wszystko!
No pewnie. Mam wrażenie, że hip-hop wreszcie ma swoje pięć minut. Teraz, kiedy jest tyle portali społecznościowych, hip-hop ma szansę być na topie. Nikt nie spodziewał się, że ta muzyka zrobi tyle szumu w Chinach, i proszę, stało się. Nie bez powodu. Oni również chcą wyrażać tym siebie. Każdy chce teraz być tym, który stworzy hip-hopowy kawałek pierwszy.
Musisz się teraz czuć, jakbyś zatoczył koło.
Zawsze miałem nadzieję na to, że ten hiphopowy potencjał drzemiący w Chinach się wreszcie uwolni - moda i to wszystko.Młodzi Chińczycy chcą być kreatywnymi indywidualnościami. A ja chcę być pierwszy we wszystkim, co robię. Chciałem to zrobić dla dzieciaków w Chinach, chciałem im pokazać, że może tak być.
Szykujesz coś?
Tak, pracuję teraz nad albumem. To jest mój kolejny krok. Nie mogłem się początkowo zdecydować, co chcę zrobić - wydać pełen album czy tylko EPkę z kilkoma singlami.
Twoi fani bardzo różnią się kulturowo między sobą?
Chyba nie jestem aż tak popularny na Zachodzie (Wcaale! Kim ty jesteś i dlaczego tłumaczę z Tobą wywiad?! - przyp. tłum.), ale kiedy jestem w Chinach, nie mogę normalnie wyjść z domu. Zamawiam jedzenie na wynos i siedzę w pokoju, bo gdy wyjdę, może być różnie. Nie chcę wywoływać scen. To ciężkie, ale przyzwyczaiłem się do tego. Jestem wdzięczny za całą okazywaną mi miłość.
Jeśli już mówimy o porównaniach słyszałam, ze nieraz określa się ciebie jako "chińskiego Justina Biebera". Jak do tego podchodzisz?
Znaczy się, są fani, którzy śledzą mnie po całych Chinach. W tym sensie to by nawet pasowało. Jeśli chodzi natomiast o muzykę, jesteśmy kompletnie różni. Jeśli już mam być do kogoś podobny, to bardziej wzoruję się na osobach typu Travisa.
Tak, obaj tworzycie melodyjny rap.
Dokładnie. Poza tym dorastałem niedaleko Wschodniego Wybrzeża, w Vancouver, a tam jest tego pełno. Dużo tego, co lubię, co do mnie pasuję. Zawsze muszę się upewnić, czy moja muzyka wpada w ucho.
Na Meczu Gwiazd byłeś w drużynie z Drakiem, prawda? Miał na ciebie spory wpływ?
Drake jest kimś niesamowitym. Bardzo go szanuję. Robi z hip-hopem takie rzeczy, że nawet ludzie, którzy ogólnie nie gustują w tej muzyce, go słuchają. Jest łamaczem barier, dobrym dla każdej publiki.
Chcesz więc być kimś, kto miesza style? Jest to teraz bardzo popularne, żeby jednym kawałkiem dotrzeć do masy osób. Czy wolisz jednak pozostać w tyle tworząc czysty hip-hop?
Szczerze, zależy mi na tym pierwszym. Tego oczekuję, tego staram się dokonać. Chcę przyciągnąć uwagę wszystkich, których mogę. Zawsze się upewnię, że w mojej muzyce będzie coś, co jest obecnie na czasie, żeby wpadła w ucho jak największej liczbie osób.
To słodkie zważywszy na to, że mamy tyle barier pomiędzy Wschodem i Zachodem - chociażby ograniczenia internetu. Myślę, że cały świat czeka na kogoś takiego jak ty, kto zapełni tak poważną lukę.
Staram się, naprawdę. Nie da się posłuchać muzyki na SoundCloud w Chinach. Spotify także nie ma. Moim fanom w Chinach na pewno ciężko mnie słuchać. Nie mogą wejść na popularne serwisy, bo dostęp jest zablokowany albo w ogóle go nie ma.
Dla ciebie jako artysty, to musi być frustrujące.
Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale mam nadzieję, że to niebawem się zmieni.
Chińska publiczność jest również lojalna, prawda?
Bardzo. Wspierają mnie cokolwiek by mnie zrobił. To zwariowane, uwielbiam to.
Byłeś modelem, aktorem, jurorem, więc teraz czas na muzykę?
Tak, stawiam teraz na album. Jak wspomniałaś, robiłem w przeszłości wiele rzeczy, a kiedy jestem czymś zajęty, skupia to całą moją uwagę. Dlatego teraz zajmuje mnie tylko muzyka.
cr: Beatrice Hazlehurst
tłumaczenie: Ulf@KrisWuPoland
papermag.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)























